szustak-metaloplastyka.pl

Witam na moim blogu.

  • Tags
    Tags Displays a list of tags that have been used in the blog.

Płatnerstwo Michała Bzinkiewicza

Posted by on in Wszystkie wpisy
  • Font size: Larger Smaller
  • Hits: 2399

  Jednym z najstarszych zawodów ocierających się o fach kowalski jest płatnerstwo, które przetrwało do dnia dzisiejszego, dając jaśniejszy pogląd na produkcję dawnego uzbrojenia i rycerskiego rynsztunku. Średniowieczni płatnerze byli bardzo szanowanymi wyrobnikami z racji odpowiedzialności jaka spoczywała na ich barkach za produkcję broni dla wojsk królewskich. Pomiędzy ówczesnymi kowalami, a płatnerzami istniała cienka, niemal niewyczuwalna granica ponieważ w przyzamkowych kuźniach, wykuwano zbroje jak również z taką samą skutecznością podkuwano końskie kopyta,  przy okazji wykonywano wyroby codziennego użytku. Dzisiejsze zapotrzebowanie na produkty z pracowni płatnerskich, wynika z potrzeb pewnych środowisk zajmujących się odtwórstwem historycznym. Niemniej jednak istnieje wiele osób zlecających płatnerzom wykonanie przykładowej zbroi dla celów dekoratorskich, zdobiąc w ten sposób stylowe pomieszczenia domów, restauracji i zamkowych komnat. Również muzea w dużej mierze są klientelą zamawiającą rycerski rynsztunek lub jego brakujące części do już istniejących, oryginalnych eksponatów. Rekonstruowanie dawnego wzornictwa jest niezwykle ciężkim zagadnieniem ponieważ do dnia dzisiejszego nie zachowało się zbyt wiele informacji odnośnie wyglądu jak i samych szczegółów dawnego oręża. Materiały źródłowe dzięki którym odtwórstwo historyczne jest możliwe to wykopaliska archeologiczne, różnego rodzaju ryciny i ozdobne nagrobki z wizerunkami dawnych wojów. Niemniej jednak pewien zakres robót wymaga zmysłu improwizacyjnego, z racji tego iż nie wszystkie zagadnienia znaleźć można w źródłach historycznych. Istnieje pewne grono hobbystów, którzy oprócz technik wykonywania uzbrojenia, nie koniecznie przestrzega wszystkich reguł towarzyszących tworzeniu np. zbroi lub kolczugi, wykonując ją powiedzmy z ocynkowanego drutu co jest karygodnym błędem. Tego typu osprzęt nie jest tolerowany na liczących się imprezach, a użytkownicy tandetnego sprzętu mogą jedynie podziwiać historyczne sceny z odległości przysługującej przykładowemu widzowi. Jednego z perfekcjonistów tego prestiżowego rzemiosła, miałem zaszczyt poznać osobiście, a jest nim nad wyraz skromny Michał Bziniewicz, który od wielu już lat zajmuje się tworzeniem kopii różnych rodzajów broni jak również samego uzbrojenia ( kliknij na jego prace ). Jego talent manualny jest " obciążeniem genetycznym " przekazanym przez zdolnego ojca, który był autorytetem Michała. Przyszły mistrz od najmłodszych lat wykazywał ponadprzeciętne zdolności, które w pierwszej fazie objawiały się wkręcaniem śrubek w ilościach hurtowych, mocowaniem w imadło różnych sprzętów, przy okazji młotkowanych i na różne sposoby uplastycznianych. Następnym etapem była szkoła ukierunkowana na rysunek techniczny, technologię, mechanikę i metaloznawstwo, a szkolne warsztaty były solidną podstawą do uprawiania przyszłego zawodu. Po ukończeniu szkoły, Michał rozpoczął pracę w zakładzie zajmującym się obróbką metalu przy użyciu nowoczesnych technologii. Dzięki nowemu zajęciu poznał on zagadnienia odnoszące się w praktyce do odkształcania stali, ich rodzajów i pewnych, towarzyszących im zachowań tak potrzebnych do wyrobu dawnego uzbrojenia. Mając wysoce fachowe przygotowanie i zawodowe predyspozycje połączone z pasją do nietypowego formowania żelaza, kolega Michał postanowił metodą prób i błędów wykonać swoją pierwszą zbroję. Czasy te wspomina jako naukę czegoś nowego, czegoś o czym marzył od wczesnych lat dzieciństwa, a co dziwnym zrządzeniem losu mogło zostać zrealizowane. Michał na co dzień jest  człowiekiem niezwykle skromnym i nawet po długotrwałych prośbach, niechętnie rozmawia o swojej pasji.
   Jednak jeden obraz będzie w stanie powiedzieć nam znacznie więcej niż tysiąc słów, a wiele takich obrazów zawiera strona internetowa Michała Bzinkiewicza, do odwiedzenia której serdecznie zachęcam. Dumą napawa mnie fakt osobistej znajomości z tak utalentowanym człowiekiem, który swoją fachową wiedzą dzieli się niezwykle chętnie, w odróżnieniu od innych rzemieślników, którzy zawodowe arkana przekazują tylko nielicznym. Pozdrawiam kolegę Michała i trzymam kciuki za dalszy rozwój już mistrzowskiego poziomu.