Przewód elektryczny nie musi szpecić – kreatywne prowadzenie instalacji w stylizowanych oprawach
Problemem nie jest przewód, lecz brak pomysłu
To nie przewód elektryczny jest problemem, a brak inwencji twórczej i kreatywności w jego ułożeniu.
Każda profesja zmaga się z problemami, które wymagają nie tylko wiedzy zawodowej, ale również umiejętności znalezienia rozwiązania wykraczającego poza utarte schematy. W przypadku rzemiosła artystycznego takim problemem może stać się pozornie banalny element współczesnej instalacji elektrycznej.
Rzemieślnik wykonujący designerski żyrandol, stylową lampę retro, średniowieczny kandelabr sufitowy czy stylizowany kinkiet musi bowiem zmierzyć się z czymś, czego dawni wykonawcy nie musieli uwzględniać w taki sposób jak my dzisiaj – z przewodem elektrycznym, którego współczesna forma często całkowicie nie pasuje do charakteru ręcznie wykonanej konstrukcji.
Przewód jest technicznie potrzebny, ale wizualnie bywa obcym elementem.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa praca projektowa.
Moje wieloletnie doświadczenie i pasja związane z tworzeniem przedmiotów emitujących światło doprowadziły mnie do własnego sposobu rozwiązywania tego problemu. Nie szukam jednego uniwersalnego sposobu prowadzenia instalacji. W zależności od charakteru przedmiotu za każdym razem staram się znaleźć rozwiązanie, które będzie częścią jego konstrukcji, a nie przypadkowym dodatkiem.
Dlatego przewód elektryczny należy uwzględnić już na etapie projektowania – czy projekt powstaje na papierze, czy w formie wizualizacji.
Nie można najpierw stworzyć całej konstrukcji, a dopiero później zastanawiać się, gdzie „schować kabel”.
Czasami trzeba go ukryć.
Czasami wtopić w konstrukcję.
Czasami przeprowadzić wewnątrz pustego profilu.
A czasami zrobić coś zupełnie przeciwnego – wyeksponować go i uczynić częścią stylistyki przedmiotu.
Przewód trzeba zaprojektować razem z przedmiotem
Dawni rzemieślnicy nie mieli problemu współczesnego przewodu elektrycznego w jego obecnej postaci. Elementy oświetleniowe przez stulecia ewoluowały, zmieniając źródła światła, konstrukcję i sposób użytkowania, aż dotarły do współczesności.
Dzisiejszy rzemieślnik tworzący przedmiot stylizowany na historyczny musi więc połączyć dwie rzeczy:
język dawnego rzemiosła oraz wymagania współczesnej instalacji elektrycznej.
Właśnie dlatego już na etapie projektowania bryły i geometrii przedmiotu staram się przewidzieć przestrzenie, w których instalacja znajdzie swoje miejsce.
Jeżeli rama żyrandola posiada wewnętrzne tło, można wykorzystać je do przeprowadzenia przewodów.
Jeżeli konstrukcja posiada odpowiednio ukształtowane podciągi, łańcuchy, zawiesia czy elementy ozdobne, można tak zaprojektować ich geometrię, aby przewód został w nich optycznie zgubiony.
Jeżeli rama ma strukturę dwuwarstwową, przewód może zostać umieszczony pomiędzy warstwami.
Jeżeli konstrukcja wykonywana jest z pustych profili, sam profil może stać się prowadnicą instalacji.
To właśnie różnica pomiędzy montowaniem przewodu w gotowym przedmiocie a zaprojektowaniem przedmiotu razem z przewodem.
Ukrywanie przewodu w konstrukcji
Jednym z najprostszych sposobów jest wykorzystanie geometrii samego przedmiotu.
W przypadku niektórych żyrandoli elementy wewnętrznego tła zostały zaprojektowane w taki sposób, aby przewody można było doprowadzić do miejsca ich dalszego prowadzenia w stronę rozety sufitowej.
Podobnie działają odpowiednio zaprojektowane łańcuchowe podciągi wykonane z elementów kowalskich.
Przewód prowadzony wzdłuż takiego detalu może zostać optycznie zgubiony pomiędzy misternie giętymi ogniwami. W odpowiednim kolorze, dobranym do charakteru łańcucha, przestaje być dominującą linią instalacyjną.
Przykład kinkietu z przewodem prowadzonym w łańcuchu
Żyrandol z rogami myśliwskimi - Styl dworski
Odbiorca nie jest wówczas zmuszany do przeniesienia wzroku na przewód. Widzi przede wszystkim konstrukcję oprawy.
To właśnie powinno być celem dobrego rozwiązania.
Geometria ramy może stać się prowadnicą
Sama geometria elementów konstrukcyjnych również ma ogromne znaczenie.
Jeżeli przewód ma zostać poprowadzony od strony niewidocznej, rama powinna posiadać odpowiednią szerokość oraz powierzchnię pozwalającą na jego płaskie ułożenie.
W miejscach połączeń elementów można przewidzieć odpowiednie pogrubienia, tak aby przewód znalazł swoje miejsce bez zaburzania rytmu konstrukcji.
To drobne decyzje projektowe, których po wykonaniu gotowego przedmiotu często już nie widać.
A właśnie one powodują, że instalacja wygląda jak część konstrukcji, a nie jak coś do niej przypadkowo dołożonego.
Przewód jak sznurówka
Jednym z ciekawszych sposobów jest całkowite odwrócenie założenia, że przewód należy ukryć.
Można go świadomie wyeksponować.
W płaskim elemencie konstrukcyjnym wykonujemy cyklicznie rozmieszczone otwory – na przykład co kilkanaście centymetrów – a następnie przeplatamy przez nie przewód.
Zasada jest podobna do sznurowania obuwia.
Tak jak sznurówka nie jest w bucie przypadkowo rzuconym elementem, lecz dzięki sposobowi przeprowadzenia staje się częścią jego konstrukcji i wyglądu, tak samo przewód elektryczny może zostać potraktowany jako świadomie zaprojektowany detal.
Nie musi być ukrywany.
Może otrzymać rytm, geometrię i sposób prowadzenia, które powodują, że zaczyna współpracować z konstrukcją.
To przykład, w którym instalacja elektryczna przestaje być problemem do zamaskowania, a staje się materiałem do rozwiązania projektowego.
Geometryczne odsunięcie przewodu
Innym sposobem jest odsunięcie przewodu od samej ramy.
Można wówczas stworzyć z niego dodatkową geometrię – na przykład ośmiokąt lub inną symetryczną figurę.
Punkty styku z ramą najlepiej sytuować w osi punktów oświetleniowych, a same miejsca mocowania zaprojektować tak, aby podnosiły rangę wizualną przewodu.
Jeszcze ciekawszy efekt można uzyskać poprzez wcześniejsze skręcenie przewodu plusowego i minusowego, nadając mu formę przypominającą pleciony sznur.
W takim przypadku przewód nie konkuruje z konstrukcją.
Staje się kolejną linią kompozycyjną.
Konstrukcja dwuwarstwowa – przewód pomiędzy płaskownikami
Bardzo praktyczne rozwiązanie daje konstrukcja wykonana z dwóch warstw.
W jednym z płaskowników można wykonać wzdłużne żłobienie nieco głębsze od grubości przewodu.
Przewód zostaje w nim osadzony, a drugi płaskownik zamyka przestrzeń i ukrywa instalację.
Przykład żyrandola z przewodem ukrytym w konstrukcji dwuwarstwowej
Żyrandol podłużny z podkowami - styl jeździecki retro
To rozwiązanie jest szczególnie interesujące, ponieważ nie wymaga tworzenia dodatkowej osłony.
Sama konstrukcja przedmiotu staje się osłoną przewodu.
I właśnie takie rozwiązania są dla mnie najbardziej wartościowe – kiedy funkcja techniczna zostaje rozwiązana przez formę artystyczną.
Przewód nie zawsze trzeba ukrywać
Nie każdy styl wymaga całkowitego ukrycia instalacji.
Rustykalność, brutalizm, surowe retro czy niektóre odmiany industrialnego wzornictwa dopuszczają większą otwartość konstrukcji.
W takich przypadkach przewód może zostać położony na powierzchni płaskownika i zamocowany drutem.
Przykładem jest żyrandol „Dwa koguty”.
Rustykalny Żyrandol z Kogutami – Kuty Kandelabr do Domów i Karczm
Żyrandol „Dwa koguty” – przykład świadomie eksponowanej instalacji
Samo zastosowanie drutu o grubości 1 mm nie jest jeszcze problemem.
Problemem zaczyna się stawać dopiero niechlujne ułożenie przewodu.
Jeżeli sposób mocowania jest rytmiczny, przewód ma odpowiedni kolor i współgra z surowym charakterem konstrukcji, może stać się jej naturalnym elementem.
Największym błędem jest przypadkowość
W przypadku przewodów elektrycznych często nie sam sposób mocowania stanowi problem.
Problemem jest brak kontroli nad geometrią.
Przewód może zostać początkowo ułożony idealnie, a po pewnym czasie zmienić swoje położenie.
Szczególnie istotna jest strefa okołosufitowa, gdzie pod wpływem podwyższonej temperatury materiał przewodu może zmieniać swoją geometrię.
Wówczas pojawia się pomiędzy ramą a przewodem charakterystyczna, optycznie bardzo niekorzystna szczelina.
Dlatego miejsca skrętów, łuków i gwałtownych zmian geometrii wymagają dodatkowych punktów mocowania.
Często ich liczbę należy podwoić.
To również powinno być przewidziane już podczas wykonywania przedmiotu.
Estetyka instalacji nie kończy się bowiem w chwili wykonania zdjęcia gotowej lampy.
Rozwiązanie musi zachować swoją geometrię podczas użytkowania.
Kiedy przewód zmienia położenie całego kinkietu
Czasami problem jest jeszcze inny.
Punkt wyjścia przewodu ze ściany znajduje się w miejscu, które nie odpowiada właściwemu położeniu projektowanej oprawy.
Przesunięcie kinkietu tylko po to, aby ukryć instalację, może doprowadzić do utraty jego funkcjonalności albo zaburzyć kompozycję.
W takim przypadku przewód można potraktować jako element świadomie eksponowany.
Dobrym przykładem jest kinkiet stylizowany na pułapkę – wnyk szczękowy, potocznie nazywany żelazem.
Kinkiet stylizowany na żelazo – świadomie eksponowany przewód
Kinkiet w formie sideł myśliwskich - Rzeźbiarski design
W tym przypadku jeden przewód elektryczny znajdował się na ścianie. Jedno- lub dwupunktowe źródło światła dawałoby jednak zbyt nastrojowe oświetlenie w biurze pasjonata myślistwa.
Dlatego zamiast przesuwać kinkiet w miejsce wynikające wyłącznie z położenia instalacji, przewód został skręcony i świadomie wykorzystany stylistycznie.
Punkt jego mocowania przy ścianie pozwolił również uniknąć zbyt wysokiego osadzenia całego kinkietu.
Za aprobatą inwestora przewód przestał być więc problemem.
Stał się detalem zdobniczym.
Podobne rozwiązanie zastosowałem w przypadku kinkietu przeznaczonego do oświetlenia galerii.
Kinkiet galeryjny – przykład świadomego prowadzenia instalacji
Lampa do podświetlania obrazów - Kinkiet vintage
Tutaj również instalacja znajdowała się zbyt wysoko. Umieszczenie oprawy zgodnie z punktem wyjścia przewodu powodowałoby utratę pełnej funkcjonalności kierunkowego oświetlenia dzieła sztuki.
Zamiast więc podporządkowywać formę lampy przypadkowemu przebiegowi instalacji, problem rozwiązano poprzez jej świadome wkomponowanie.
Sąd Okręgowy – instalacja zaprojektowana razem z konstrukcją
W przypadku dużej serii żyrandoli wykonanych dla Sądu Okręgowego w Warszawie problem prowadzenia instalacji został rozwiązany już na etapie projektowania.
Elementy oświetleniowe zostały wyposażone w specjalną prowadnicę umieszczoną w górnej, wewnętrznej części każdego żyrandola.
Projekt rozwiązania prowadzenia instalacji w żyrandolu -
Wielki żyrandol obręczowy do Sądu Okręgowego w Warszawie - Oświetlenie pałacowe
Następnie przewód prowadzący w kierunku rozety sufitowej został przeprowadzony przez jedno z czterech zawiesi.
Wykonane w zawiesiu wyżłobienie pozwoliło poprowadzić przewód w sposób bardzo precyzyjny, tak aby pokrył się z licem bocznym długiego elementu.
W efekcie instalacja stała się praktycznie niewidoczna.
To właśnie przykład rozwiązania, w którym projekt konstrukcyjny od początku uwzględnia obecność instalacji elektrycznej.
Gdy przewód ma znaleźć się wewnątrz pustego ramienia
Kolejnym sposobem jest umieszczenie przewodu we wnętrzu pustego przekroju elementu.
Wymaga to jednak odpowiedniej technologii wykonania samego ramienia.
W mojej pracowni wykorzystuję w tym celu między innymi własną metodę formowania cienkościennych rur stalowych.
Kowalska technika ściągania rur stalowych w szpic – artykuł w Vademecum -
Tak wykonany pusty element może jednocześnie pełnić funkcję konstrukcyjną, stylistyczną oraz prowadnicy instalacji.
To rozwiązanie jest szczególnie interesujące w przypadku przedmiotów, których charakter wymaga smukłych, kutych ramion.
Żmija – kiedy rzeczywistość warsztatowa zmusza do zmiany planu
Najciekawsze rozwiązania nie zawsze powstają na etapie projektowania.
Czasami rodzą się dopiero podczas wykonywania przedmiotu.
Tak było w przypadku lampy, w której przewód miał zostać poprowadzony wewnątrz dwóch stalowych rur uformowanych w charakterystyczne, winoroślowe kształty.
Lampa z motywem winorośli i węża – przykład rozwiązania prowadzenia instalacji -
Antyczna lampa z motywem winorośli i węża – styl biblijny
W pewnym momencie oba elementy zostały skręcone i załamane w taki sposób, że utraciły wewnętrzną pustkę.
Pierwotnie przewidziana droga prowadzenia przewodu przestała więc istnieć.
I właśnie tutaj pojawił się problem, którego nie dało się rozwiązać przez proste „przepchnięcie kabla”.
Skoro przewodu nie można było już przeprowadzić przez istniejącą konstrukcję, trzeba było stworzyć nową drogę.
Powstał dodatkowy element wykonany również z pustej rury stalowej – żmija wijąca się po konarach konstrukcji.
Przejęła ona funkcję prowadnicy przewodu, a jednocześnie została włączona w stylistykę całego przedmiotu.
Przykład lampy z rozwiązaniem prowadzenia przewodu wewnątrz konstrukcji -
Rzeźbiarski żyrandol z rogiem bawołu - Awangarda
W ten sposób przewód od punktów oświetleniowych mógł zostać przeprowadzony aż do dolnej części jednej z nóg konstrukcji, gdzie dopiero został połączony z instalacją elektryczną.
To jest dla mnie jeden z najlepszych przykładów rzemieślniczej kreatywności.
Rozwiązanie, które było dobre na papierze, przestało być możliwe w rzeczywistym materiale. Nie oznaczało to jednak końca pracy. Oznaczało konieczność znalezienia nowej drogi.
I właśnie dlatego nawet sytuacja krytyczna w warsztacie może stać się początkiem ciekawego rozwiązania.
Pusty profil jako naturalna przestrzeń dla instalacji
Podobną filozofię można zastosować już od początku projektowania.
Przykładem jest designerski żyrandol stajenny wykonany w całości ze stali.
Żyrandol stajenny – prowadzenie rozbudowanej instalacji wewnątrz konstrukcji -
Żyrandol szprychowy na łańcuchach - Styl chalet retro
Konstrukcja została mocno sfakturyzowana, aby uzyskać iluzję drewna, ale jednocześnie zaprojektowana z pustym wewnętrznie profilem.
Dzięki temu można było przeprowadzić w środku całą, stosunkowo rozbudowaną sieć połączeń elektrycznych.
Każdy przewód trafiał od wewnątrz do miejsca styku z kutą z rury hydraulicznej gilzą wyposażoną w oprawkę E14.
Przewód nie musiał więc konkurować z fakturą, stalą ani stylizacją przedmiotu.
Konstrukcja sama rozwiązała problem instalacji.
Pochodnia, która staje się kinkietem
Podobną zasadę zastosowałem w przypadku kinkietów stylizowanych na pochodnie.
Ich rękojeści otrzymały wewnętrzną, pustą przestrzeń przeznaczoną dla przewodów elektrycznych.
Po zamontowaniu oprawek żarówkowych i instalacji elektrycznej przedmioty stają się pełnoprawnymi kinkietami ściennymi dającymi kierunkowe światło bez oślepiania osób znajdujących się w ich sąsiedztwie.
W tym przypadku pusty profil nie jest więc jedynie rozwiązaniem konstrukcyjnym.
Pełni jednocześnie funkcję estetyczną, konstrukcyjną i instalacyjną.
Kiedy przewód trzeba poprowadzić na zewnątrz
Nie zawsze można lub należy prowadzić instalację wewnątrz konstrukcji.
Czasami forma przedmiotu albo charakter przestrzeni sprawiają, że przewód pozostaje widoczny.
Wtedy trzeba zmienić sposób myślenia.
Zamiast pytać:
„Jak go ukryć?”
warto zapytać:
„Jak go ułożyć, żeby wyglądał tak, jakby od początku należał do tego przedmiotu?”
Można zmienić jego kolor.
Można go skręcić.
Można przepleść przez otwory.
Można poprowadzić wzdłuż określonej osi geometrycznej.
Można zastosować rytmiczne punkty mocowania.
Można też stworzyć dla niego specjalny detal.
Wtedy przewód przestaje być elementem, który trzeba tolerować.
Staje się elementem, który można zaprojektować.
Styl może usprawiedliwić surowość instalacji
Nie każda oprawa wymaga takiego samego poziomu maskowania.
W stylu rustykalnym, brutalistycznym czy surowym retro pewna dosłowność materiału może być wręcz pożądana.
Dlatego przewód położony na grzbiecie grubego płaskownika i zamocowany drutem o średnicy 1 mm może być rozwiązaniem właściwym, jeżeli sposób jego prowadzenia odpowiada charakterowi całej konstrukcji.
Nie można więc tworzyć jednej zasady obowiązującej dla wszystkich przedmiotów.
Ten sam przewód, który w jednej lampie będzie błędem, w innej może stać się właściwym detalem stylistycznym.
Przewód na elewacji zabytkowego budynku
Ta sama filozofia może wyjść poza oprawę oświetleniową.
Problem przewodu prowadzonego po elewacji zabytkowego budynku również można potraktować jako zagadnienie projektowe.
Jednym z możliwych rozwiązań jest zastosowanie odpowiednio uformowanej stalowej rury, prowadzonej wzdłuż elewacji i mocowanej do muru za pomocą stylowych, historyzujących uchwytów.
Taka rura może zostać odpowiednio przekuta i wystylizowana tak, aby przypominała pusty w środku piorunochron, pręt stalowy albo inny detal architektoniczny spotykany na historycznych budynkach.
Wewnątrz można natomiast poprowadzić przewód elektryczny.
W takim przypadku instalacja nie jest już przypadkowym elementem technicznym przyklejonym do zabytkowej elewacji.
Otrzymuje własną formę architektoniczną.
Oczywiście każde takie rozwiązanie w rzeczywistym obiekcie zabytkowym wymaga odpowiedniego rozpoznania, projektu i uzgodnień konserwatorskich.
Kreatywność zaczyna się wtedy, gdy kończą się gotowe rozwiązania
W swojej pracy celowo nie szukam takich rozwiązań w literaturze ani w Internecie.
Nie dlatego, że istniejące doświadczenia są bezwartościowe.
Wręcz przeciwnie.
Chodzi o coś innego.
Jeżeli zbyt szybko zobaczę gotowe rozwiązanie, istnieje ryzyko, że zamiast samodzielnie rozwiązywać problem, zacznę nieświadomie powielać cudzy sposób myślenia.
Dlatego w pierwszej kolejności staram się zmusić własny umysł do znalezienia rozwiązania.
Dopiero wtedy można sięgnąć po istniejącą wiedzę i sprawdzić, czy podobna droga była już wcześniej stosowana.
To podejście jest dla mnie częścią rzemiosła.
Materiał jest jeden, problem może być podobny, ale rozwiązanie nie musi być takie samo.
Rzemiosło jednoosobowe wymaga własnych rozwiązań
Wiele z opisanych metod ma jeszcze jedną wspólną cechę.
Pozwalają pracować jednoosobowo.
Tradycyjny warsztat kowalski bardzo często zakładał obecność pomocnika. Jeden człowiek trzymał, drugi grzał, trzeci wykonywał właściwe kucie.
W pracy jednoosobowej trzeba natomiast zastąpić brak kolejnych rąk czymś innym.
Kreatywnością.
Jeżeli nie ma pomocnika, trzeba znaleźć sposób, aby materiał sam znalazł swoje położenie, aby element konstrukcji stał się prowadnicą albo aby rozwiązanie technologiczne pozwoliło wykonać operację bez dodatkowej osoby.
I właśnie dlatego poszukiwanie własnych metod nie jest dla mnie jedynie zabawą w wynajdywanie nowych sposobów.
Często jest po prostu warunkiem wykonania przedmiotu.
Instalacja może być elementem kompozycji
Patrząc na przewód wyłącznie jako na element elektryczny, bardzo łatwo uznać go za problem.
Jeżeli jednak spojrzymy na niego jak na linię, materiał, detal i element kompozycyjny, pojawiają się zupełnie inne możliwości.
Można go:
ukryć,
wtopić,
przeprowadzić,
przepleść,
skręcić,
odsadzić,
umieścić wewnątrz konstrukcji,
albo
świadomie wyeksponować.
Każda z tych metod może być właściwa.
Nie istnieje bowiem jedna recepta na prowadzenie instalacji w artystycznej oprawie oświetleniowej.
Niechlujnie ułożony przewód potrafi zniszczyć dobrą konstrukcję
Można wykonać bardzo dobrą metaloplastykę, precyzyjnie wykuć ramę, dopracować ornament i zachować właściwe proporcje, a następnie jednym źle poprowadzonym przewodem zniszczyć cały efekt.
Dlatego instalacja nie może być traktowana jako etap drugorzędny.
Jeżeli przewód ma być widoczny, powinien być widoczny z zamysłem.
Jeżeli ma być ukryty, konstrukcja powinna rzeczywiście go ukrywać.
Jeżeli ma zostać zamocowany drutem, punkty mocowania powinny tworzyć rytm.
Jeżeli ma być przeprowadzony przez otwory, ich rozmieszczenie powinno wynikać z geometrii.
Jeżeli ma zostać odsunięty od ramy, jego odsadzenie powinno być świadomą figurą przestrzenną.
W każdym przypadku najważniejsza jest kontrola nad formą.
Zmiana perspektywy
Najciekawsze rozwiązania pojawiają się wtedy, kiedy przestajemy traktować przewód jako intruza.
Przewód może być neutralnym elementem instalacji.
Może być elementem ukrytym.
Ale może również stać się częścią języka plastycznego przedmiotu.
Tak właśnie stało się w przypadku opisanych kinkietów, żyrandoli, lamp i konstrukcji, w których instalacja została potraktowana nie jako konieczne zło, lecz jako kolejny element wymagający zaprojektowania.
To zmiana pozornie niewielka, ale w praktyce bardzo ważna.
Bo kiedy zmienia się pytanie z:
„Jak ukryć przewód?”
na:
„Jak go wykorzystać?”
otwierają się zupełnie nowe możliwości.
Nie przewód jest problemem
Na początku tego opracowania napisałem:
To nie przewód elektryczny jest problemem, a brak inwencji twórczej i kreatywności w jego ułożeniu.
Po wykonaniu wielu stylizowanych opraw mogę powiedzieć, że właśnie tak postrzegam to zagadnienie.
Przewód jest elementem współczesnej instalacji i nie można się go po prostu pozbyć.
Można natomiast zdecydować, jaką rolę będzie pełnił w wizualnej strukturze przedmiotu.
Można zaprojektować dla niego przestrzeń.
Można schować go pomiędzy warstwami konstrukcji.
Można przeprowadzić wewnątrz pustego profilu.
Można wykorzystać łańcuch.
Można przepleść go przez otwory niczym sznurówkę.
Można skręcić go i świadomie wyeksponować.
Można stworzyć dodatkowy element prowadzący, tak jak w przypadku żmiji, która powstała dopiero wtedy, gdy pierwotna droga prowadzenia instalacji przestała być możliwa.
Można wreszcie stworzyć dla niego zupełnie nową formę architektoniczną.
Wszystko zależy od tego, czy potraktujemy przewód jako problem, który trzeba jak najszybciej ukryć, czy jako kolejne zadanie projektowe wymagające pomysłu.
I właśnie tutaj zaczyna się dla mnie prawdziwe rzemiosło.
Nie wtedy, kiedy wszystko idzie zgodnie z projektem.
Lecz wtedy, kiedy pojawia się problem, którego nie przewidzieliśmy, a mimo to potrafimy znaleźć rozwiązanie, które nie tylko pozwala wykonać przedmiot, ale sprawia, że problem staje się częścią jego formy.
Bo ostatecznie nieestetyczny przewód elektryczny nie musi szpecić stylizowanej oprawy.
Czasami wystarczy zmienić sposób patrzenia na niego, aby z technicznego problemu stał się elementem rzemiosła.